
Legii od początku najbardziej zależało na Felipe Caicedo z Espanyolu Barcelona. Napastnik reprezentacji Ekwadoru okazał się jednak nieosiągalny dla mistrza Polski. - Moim zadaniem zabrakło wiele, nie zbliżyliśmy się do niego przesadnie. My, takie mam wrażenie, zrobiliśmy wszystko, aby do transferu doprowadzić. Okazało się, że to było za mało – mówi na łamach "Polska The Times" dyrektor sportowy Legii Michał Żewłakow.
Numerem dwa na liście życzeń Legii był... jej były napastnik Orlando Sa. - Chcieliśmy wykupić go ze Standardu Liege, ale odkąd został ich najlepszym strzelcem, zaczął kosztować duże pieniądze. Szkoda, bo jestem w kontakcie z Orlando i wiem, że tęskni za Warszawą. Pewnie gdyby nie jego trudne relacje z trenerem Henningiem Bergiem, Sa grałby w Legii do dziś – mówi Żewłakow.
Zamiast nich, do Legii trafił Tomas Necid. - Był numerem dwa, albo nawet numerem trzy, na naszej liście transferowej. Po Caicedo i Orlando Sa – przyznaje dyrektor sportowy Legii.
- Bonus 300 PLN na sporty wirtualne w LV BET!
- Lucky Loser w Totolotku na Europejskie Puchary!
- FC Barcelona wygra po kursie 100.00 w Noblebet
- 750 PLN na weekend w LV BET
- WIOSENNY BONUS 500 PLN w Noblebet
- Lucky Loser w Totolotku na Europejskie Puchary!
- Lucky Loser Ekstraklasa w Totolotku
- Promocja Bet and Collect w Totolotku
- 500 PLN na Anglików w LV BET
- Wygrana Polski po kursie 100.00 w Noblebet!